Czy to spam linkowy? Odpowiadamy szczerze
Krótka odpowiedź: z punktu widzenia formalnych zasad Google — tak, linki umieszczone w celu wpływania na ranking podlegają definicji spamu linkowego. Nie będziemy przekonywać, że kaskada publikacji to „naturalne wzmianki”. Dalej w tekście — co to oznacza w praktyce, gdzie przebiega rzeczywista granica ryzyka i czym zarządzane umieszczanie różni się od spamu, za który strony są rzeczywiście karane.
Co dosłownie napisano w Google
W zasadach dotyczących spamu Google zalicza do spamu linkowego wszelkie linki stworzone głównie w celu manipulacji rankingiem: zakup linków, wymiana w schemacie „ty mi — ja tobie”, masowe posty gościnne z zoptymalizowanymi anchorami, umieszczanie w katalogach w celu uzyskania linku. Formułowanie jest szerokie: pod to podlega prawie cały komercyjny link building, w tym drogie publikacje gościnne w tematycznych wydaniach.
Dlatego wykonawca, który mówi „nasze linki w pełni odpowiadają polityce Google”, albo nie czytał polityki, albo liczy, że ty nie czytałeś.
Dlaczego promocja linków wciąż istnieje
Linki pozostają jednym z czynników rankingowych, a Google to potwierdza. Walka toczy się nie z faktem istnienia linku, ale z skalą manipulacji. Nowoczesne algorytmy antyspamowe w większości przypadków deprecjonują podejrzane linki — po prostu przestają uwzględniać ich wagę, — a nie karają stronę odbiorcy. Ręczne sankcje za linki przychodzące stosowane są znacznie rzadziej i zazwyczaj wobec stron, gdzie schemat jest oczywisty i masowy.
Praktyczny wniosek: główne ryzyko zakupionych linków — to nie „strona wyleci z wyników”, ale „pieniądze wydane na marne”. To właśnie przed tym ryzykiem chronimy się pomiarami, a nie obietnicami.
Gdzie naprawdę przebiega granica
| Niebezpieczna praktyka | Co robimy my |
|---|---|
| Tysiące linków z jednego-dwóch domen | Ograniczenie liczby publikacji na domenę i rotacja platform w całym zbiorze |
| Ten sam komercyjny anchor we wszystkich linkach | Rotacja z twojej listy anchorów; zalecenia dotyczące udziałów — w artykule o planie anchorów |
| Bezsensowny wygenerowany tekst wokół linku | Artykuł pisany jest pod temat strony, z kontrolą długości i struktury; zob. kto pisze artykuły |
| Natychmiastowy wzrost setek linków w ciągu godziny | Naturalny tryb z nierównomiernymi interwałami publikacji |
| Platformy, które nie są w indeksie | Mierzymy indeksowalność każdej platformy i wyłączamy beznadziejne — 27 z 72 wyłączonych |
| Ukryty tekst, cloaking, zhakowane strony | Nie robimy tego w żadnych okolicznościach |
Czego zasadniczo nie robimy
- Nie umieszczamy linków na zhakowanych stronach i w cudzych panelach administracyjnych.
- Nie ukrywamy linków: ukryty tekst, zerowa czcionka, CSS-niewidoczność — to bezpośrednie naruszenie, które jest łatwe do wykrycia.
- Nie kupujemy drop-domen pod sieć i nie przedstawiamy cudzych platform jako swoich.
- Nie rysujemy w raporcie linków, których nie ma: do raportu trafia tylko to, co przeszło automatyczną weryfikację.
Jak zmniejszyć ryzyko z własnej strony
- Utrzymuj niski udział komercyjnych anchorów — więcej w planie anchorów.
- Nie przyspieszaj objętości nagle: lepiej kilka małych uruchomień niż jedno gigantyczne.
- Rozwijaj stronę równolegle — linki wzmacniają to, co już istnieje, a nie zastępują treści.
- Obserwuj dynamikę w „Pulsie”, a nie pojedyncze linki.