Artykuł 19.08.2026 6

Audyt SEO zwraca tysiące znalezisk. Prawdziwych błędów wśród nich: 1,1%

Audyt podaje listę na tysiące wierszy i nie odpowiada na jedyne potrzebne pytanie — od czego zacząć. Przeanalizowaliśmy 391 294 znaleziska z 83 witryn i policzyliśmy prawdziwe błędy: 1,1%, mieszczące się w siedmiu kodach. Rozkładamy, dlaczego objętość raportu wprowadza w błąd, i dajemy kolejność prac w sześciu krokach ze sprawdzeniem na każdym.

Audyt SEO zwraca tysiące znalezisk. Prawdziwych błędów wśród nich: 1,1%

Uruchomiliście audyt SEO, dostaliście listę na kilka tysięcy wierszy i zamknęliście kartę. To najczęstsza reakcja i jest rozsądna: raport nie odpowiada na jedyne potrzebne pytanie — od czego zacząć. Przeanalizowaliśmy 391 294 znaleziska z 83 witryn i policzyliśmy, ile wśród nich prawdziwych błędów. Wyszło 1,1%. Poniżej: co kryje się w tym procencie, dlaczego reszta wygląda groźniej, niż jest, i w jakiej kolejności to wszystko naprawiać.

Co policzyliśmy

Wzięliśmy własną bazę skanowań SEO-Audytu: 83 projekty, dla każdego ostatnie skanowanie, żeby jedna witryna nie trafiła do próby kilka razy. To 92 386 przeskanowanych adresów, z których 82 713 odpowiedziało kodem 200, i 391 294 znaleziska na nich.

Witryny różnią się rozmiarem: jedna czwarta ma mniej niż 36 stron, mediana to 96, największa ma 49 992 strony. Zastrzeżenie metodyczne: w części projektów działa limit głębokości skanowania, więc mediana jest zaniżona względem rzeczywistego rozmiaru witryn. Na wnioski to nie wpływa — porównujemy znaleziska między sobą, a nie mierzymy bezwzględny rozmiar internetu.

Z czego składa się 391 294 znalezisk audytu 83 witryny, ostatnie skanowanie każdej. Na czerwono to, co oznaczono jako błąd notice — „do wiadomości” 50.9% 199 229 znalezisk warning — „ostrzeżenie” 48.0% 187 862 znalezisk error — „błąd” 1.1% 4 203 znalezisk Z czego składa się 391 294 znalezisk audytu 83 witryny, ostatnie skanowanie każdej. Na czerwono to, co oznaczono jako błąd notice — „do wiadomości” 50.9% 199 229 znalezisk warning — „ostrzeżenie” 48.0% 187 862 znalezisk error — „błąd” 1.1% 4 203 znalezisk
Własny pomiar PromoPilot, sierpień 2026. Liczyliśmy według ostatniego skanowania każdego projektu, żeby jedna witryna nie trafiła do próby kilka razy.

Niemal cały raport — 98,9% — to notice i warning. Kodem error oznaczono 4 203 znaleziska z 391 294. A co ważniejsze, 38 witryn z 83 nie ma ani jednego błędu — choć raport i tak mają na setki wierszy.

Medianowa witryna dostaje 257 znalezisk. Jedna czwarta ma ponad 461, co dziesiąta ponad tysiąc. Rekordzista w naszej próbie zebrał 244 137 znalezisk: to duży katalog, w którym jeden szablon karty rozmnożył ten sam drobiazg na dziesiątki tysięcy stron.

Dlaczego liczba wprowadza w błąd

Oto główna pułapka raportu: sortuje według liczby. A liczba znalezisk mówi nie o wadze problemu, lecz o tym, ile macie stron i jak jednolity jest ich szablon. Jeden niedopilnowany drobiazg w szablonie karty produktu zamienia się w 20 tysięcy wierszy raportu, a naprawdę zepsuta strona — w jeden.

Ile znalezisk danego kodu przypada na jedną objętą witrynę Liczba znalezisk mówi o rozmiarze witryny i o szablonie, a nie o wadze problemu hreflang_no_self 2474 too_many_links 1982 images_no_dims 1276 desc_too_long 1245 title_too_long 987 images_no_alt 505 http_4xx 95 duplicate_title 40 broken_links 35 Ile znalezisk danego kodu przypada na jedną objętą witrynę Liczba znalezisk mówi o rozmiarze witryny i o szablonie, a nie o wadze problemu hreflang_no_self 2474 too_many_links 1982 images_no_dims 1276 desc_too_long 1245 title_too_long 987 images_no_alt 505 http_4xx 95 duplicate_title 40 broken_links 35
Na czerwono kody, które audyt oznacza jako błąd. Dają dziesiątki znalezisk na witrynę, a kody-szum od pięciuset do dwóch i pół tysiąca.

Różnicę widać od razu. Kody, które wypełniają raport, dają od pięciuset do dwóch i pół tysiąca znalezisk na każdą objętą witrynę. Kody oznaczone jako błąd — dziesiątki. Pięć najbardziej masowych kodów daje 69% całej objętości raportów i żaden z nich nie jest błędem.

Osobno warto spojrzeć na rozpowszechnienie — u ilu witryn problem występuje choć raz. To zupełnie inny obraz niż sortowanie według liczby:

ZnaleziskoU ilu witrynCzym to jest naprawdę
images_no_dims69%Obrazki bez ustawionych wymiarów. Wpływa na układ przy ładowaniu, z wyszukiwarką prawie nie ma związku
title_too_long66%Długi tytuł. Google w dokumentacji sam decyduje, co pokazać w wynikach
images_no_alt65%Brak alt przy obrazkach. Ważne dla dostępności i wyszukiwarki grafiki
desc_too_long51%Długi opis. Google przepisze go pod zapytanie
missing_description42%Opisu nie ma w ogóle — o to już warto zadbać
missing_h142%Brak nagłówka H1 — warto zadbać
too_many_links39%„Za dużo linków". Próg wymyślony przez narzędzie, nie przez Google
duplicate_title36%Identyczne tytuły na różnych stronach — prawdziwy problem
thin_content35%Mało tekstu. Sprawdzać ręcznie: bywa normą i bywa wydmuszką
orphan_page31%Do strony nie prowadzi ani jeden link wewnętrzny

Co jest naprawdę zepsute

Wszystkie 4 203 błędy z naszej próby mieszczą się w siedmiu kodach. Oto pełna lista — to właśnie ten procent, dla którego warto otwierać raport:

KodZnaleziskWitrynDlaczego to błąd
http_4xx1 90820Strona nie odpowiada. Linki do niej, zewnętrzne i wewnętrzne, idą w pustkę
duplicate_title1 21330Wyszukiwarka nie wie, która strona odpowiada na zapytanie, i wzajemnie sobie przeszkadzają
broken_links63218Linki wewnętrzne prowadzą donikąd: crawler traci na nie budżet, czytelnik trafia w ślepy zaułek
redirect_loop2951Nieskończone przekierowanie. Strona niedostępna ani dla człowieka, ani dla robota
missing_title14810Tytułu nie ma w ogóle — wyszukiwarka nie ma czego pokazać w wynikach
mixed_content51Na stronie HTTPS ładuje się treść po HTTP, przeglądarka protestuje
http_5xx21Serwer zwraca błąd. Najpilniejsza rzecz, jaka może być w raporcie

Zwróćcie uwagę na asymetrię: redirect_loop to 295 znalezisk, ale wszystkie na jednej jedynej witrynie. To dokładnie ta sytuacja, dla której warto patrzeć nie na ogólną objętość, lecz na własny raport: u jednego projektu zepsute przekierowania, u pozostałych 82 nie ma ich wcale.

Kolejność prac: sześć kroków

Poniżej sekwencja, w której każdy kolejny krok ma sens dopiero po poprzednim. Do każdego kroku dołączone jest sprawdzenie, po którym widać, że został wykonany.

Krok 1

Przefiltrować raport według wagi

Pierwsza czynność to nie czytanie raportu w całości, lecz włączenie filtra „błąd" i sprawdzenie, ile wierszy zostało. W naszej próbie zostanie około jednego procenta, a u 46% witryn nie zostanie nic. To normalny wynik, a nie powód, by szukać problemu dalej.

Sprawdzenie: znacie dokładną liczbę błędów na swojej witrynie i możecie ją wypowiedzieć na głos. Jeśli ta liczba to zero, do poprawek technicznych można nie wracać i zająć się treścią oraz linkami.
Krok 2

Naprawić to, co po prostu się nie otwiera

Kody http_5xx, http_4xx i redirect_loop to jedyne, co warto naprawić jeszcze dziś. Strona, która nie odpowiada, nie bierze udziału ani w wyszukiwarce, ani w nawigacji, a cała moc linkowa skierowana na nią przepada w całości.

Kolejność wewnątrz kroku: najpierw 5xx (to awaria serwera), potem pętle przekierowań, potem 4xx. Przy 4xx trzeba rozdzielić dwa przypadki: strona usunięta celowo — wtedy potrzebny jest 410 albo przekierowanie na zamiennik; strona usunięta przypadkiem — wtedy trzeba ją przywrócić.

Sprawdzenie: ponowne skanowanie nie znajduje ani jednego 5xx i ani jednej pętli, a każdy pozostały 4xx potraficie wyjaśnić jednym zdaniem.
Krok 3

Rozdzielić identyczne tytuły

duplicate_title występuje u 36% witryn i prawie zawsze oznacza jedno z dwojga: albo szablon podstawia ten sam tytuł na pakiet stron, albo naprawdę macie kilka stron pod to samo zapytanie. Pierwsze naprawia się w szablonie w godzinę, drugie decyzją, która strona zostaje główna.

Brakujący tytuł (missing_title) naprawia się przy tej samej okazji: to te same strony, tylko szablon nie podstawił niczego.

Sprawdzenie: wyeksportujcie wszystkie tytuły do arkusza i posortujcie. Identycznych wierszy pod rząd być nie powinno — poza przypadkami, gdy świadomie zostawiliście strony-duplikaty pod różne regiony z poprawnym hreflang.
Krok 4

Przejść przez strony bez opisu i bez H1

Formalnie to warning, a nie błąd, ale występuje u 42% witryn i w odróżnieniu od długości tytułu naprawdę zmienia wynik. Pusty opis Google złoży sam z tekstu strony — i złoży gorzej, niż napisalibyście wy. Brakujący H1 pozbawia stronę głównego nagłówka znaczeniowego.

Ważne zastrzeżenie: nie trzeba pisać opisu dla wszystkich stron z rzędu. Zacznijcie od tych, które już zbierają wyświetlenia w Search Console — tam poprawka widać po kliknięciach w ciągu dwóch tygodni.

Sprawdzenie: strony z pierwszej setki według wyświetleń w Search Console mają i opis, i H1. Co dzieje się z resztą, to pytanie na następny kwartał.
Krok 5

Rozprawić się z cienką treścią i stronami-sierotami

thin_content (35% witryn) i orphan_page (31%) to jedyne dwa kody z „ostrzeżeń", które wymagają nie poprawki, lecz decyzji. Cienka strona albo zostaje dopisana, albo scalona z sąsiednią, albo zamknięta — ale automatycznie się to nie rozwiąże, bo narzędzie nie wie, czy strona jest pusta, czy to karta produktu z trzema wierszami parametrów i tak ma być.

Strona-sierota to taka, do której nie prowadzi żaden link wewnętrzny. W pełnej próbie takich jest 31,5% stron, a kolejne 30,6% trzyma się na jednym jedynym linku. Czyli prawie dwie trzecie witryny wisi na jednej nitce albo na niczym.

Sprawdzenie: dla każdej strony-sieroty odpowiedzieliście na jedno pytanie — czy jest potrzebna? Jeśli tak, podlinkujcie ją z tematycznego działu. Jeśli nie, usuńcie ją z mapy witryny.
Krok 6

Cała reszta — z tego, co zostanie

Szybkość ładowania, znaczniki schema.org, hreflang, alt przy obrazkach, kolejność poziomów nagłówków. To nie śmieci — to praca, która ma sens, gdy poprzednie pięć kroków jest zrobione. Stawianie jej przed błędami to jak malowanie ściany, w której jest dziura.

Jeden wyjątek: hreflang warto podnieść wyżej, jeśli macie kilka wersji językowych. W naszej próbie ten kod występuje tylko u 8% witryn, ale tam, gdzie występuje, daje 2 474 znaleziska na witrynę — i to jest właśnie przypadek, w którym zepsuty jest szablon, a nie pojedyncze strony.

Sprawdzenie: wróciliście do tego kroku po tym, jak w raporcie nie zostały już żadne błędy, a nie zamiast kroku 2.

Trzy pytania do każdego znaleziska

Jeśli wasze narzędzie zwraca kody, których nie ma w naszych tabelach, możecie posortować je sami. Zadajcie znalezisku trzy pytania po kolei:

1. Czy strona jest przez to niedostępna? Jeśli tak — to pierwszy priorytet, naprawiajcie dziś.

2. Czy przez to wyszukiwarka nie rozumie, o czym jest strona? Pusty tytuł, duplikat tytułu, brak opisu — tak. Długi tytuł — nie.

3. Czy to próg wymyślony przez narzędzie? „Za długi", „za dużo", „za mało" — prawie zawsze tak. Sprawdźcie, czy ten próg istnieje w dokumentacji Google. Zwykle go tam nie ma.

Czego nie robić

Skracać tytuły pod limit narzędzia Google pisze w dokumentacji wprost: ograniczenia długości elementu <title> nie ma, a w wynikach tytuł jest przycinany do szerokości ekranu. Co więcej, przy problemach ze stroną Google może złożyć tytuł sam — z anchorów, tekstu strony i innych źródeł. Gonienie za ładną liczbą w raporcie nie ma sensu.
Usuwać linki, żeby zmieścić się w „limicie" Żadnego limitu nie ma. Sformułowanie Google: „Nie istnieje magiczna idealna liczba linków, które strona powinna zawierać". Próg w raporcie to ustawienie narzędzia, odziedziczone po zaleceniu, które Google wycofał ponad dekadę temu.
Naprawiać po kolei od góry Raport jest posortowany według liczby, a liczba to rozmiar waszej witryny, a nie waga problemu. Górne wiersze niemal na pewno okażą się szablonowym drobiazgiem rozmnożonym na wszystkie strony.
Traktować „zero błędów" jako powód, by szukać dalej 46% witryn z naszej próby nie ma błędów w ogóle. Jeśli jesteście wśród nich — audyt techniczny zrobił swoje, a kolejny wzrost przyjdzie z treści i linków, a nie z następnej porcji poprawek w znacznikach.

Krótko

Audyt pokazuje wszystko, co zdołał zmierzyć, i nie ma obowiązku ustawiać priorytetów — to wasza praca. W naszej próbie 83 witryn prawdziwe błędy stanowią 1,1% raportu i mieszczą się w siedmiu kodach, a 69% objętości daje pięć kodów, z których żaden błędem nie jest.

Praktyczny wniosek w jednym wierszu: otwórzcie swój raport, włączcie filtr „tylko błędy" i pracujcie z tym, co zostało. Cała reszta poczeka do następnego kwartału — i najpewniej poczeka bez żadnej szkody.

Sprawdź swoją witrynę

Skanowanie pokaże znaleziska już z podziałem według wagi — można zacząć od razu od błędów.

Częste pytania

Ile błędów znajduje audyt SEO na zwykłej witrynie?
W naszej próbie 83 witryn medianowa witryna dostaje 257 znalezisk, a jedna czwarta witryn ponad 461. Ale prawdziwe błędy to 1,1% z nich, a 46% witryn nie ma ani jednego błędu — tylko ostrzeżenia i uwagi.

Od czego zacząć po audycie SEO?
Przefiltrujcie raport według typu „błąd". Najpierw naprawcie to, przez co strona jest niedostępna: odpowiedzi 5xx, pętle przekierowań, odpowiedzi 4xx. Potem duplikaty i brakujące tytuły, potem strony bez opisu i H1. Szybkość, znaczniki i alt przy obrazkach idą po tym.

Czy trzeba skracać zbyt długi title?
Nie. Google stwierdza w dokumentacji, że ograniczenia długości elementu title nie ma, a w wynikach wyszukiwania tytuł jest przycinany do szerokości ekranu. Patrzeć trzeba nie na długość, lecz na to, czy tytuł opisuje stronę i czy nie powtarza tytułu strony sąsiedniej.

Ile linków można umieścić na jednej stronie?
Google nie podaje liczby: dokumentacja mówi, że magicznej idealnej liczby linków nie ma, ale jeśli wydaje wam się, że jest ich za dużo — prawdopodobnie tak jest. Próg „za dużo linków" w raportach audytu ustawia samo narzędzie.

Co jest ważniejsze — ostrzeżenia czy błędy?
Błędy, i to z dużą przewagą. Ale dwa ostrzeżenia zasługują na osobne rozpatrzenie: cienka treść i strony bez przychodzących linków wewnętrznych. Wymagają nie poprawki w kodzie, lecz decyzji o losie strony.

Czym jest strona-sierota i czy to groźne?
To strona, do której nie prowadzi żaden link wewnętrzny witryny. W naszej próbie takich jest 31,5% stron, a kolejne 30,6% trzyma się na jednym linku. Taka strona gorzej daje się odkryć wyszukiwarce i prawie nie dostaje mocy od reszty witryny — ale najpierw warto rozstrzygnąć, czy w ogóle jest potrzebna.

Źródła

Własny pomiar PromoPilot, sierpień 2026: 83 projekty, ostatnie skanowanie każdego, 92 386 adresów i 391 294 znaleziska w bazie SEO-Audytu.
Google Search Central, „Influencing Title Links in Google Search": o braku ograniczenia długości title, o przycinaniu do szerokości ekranu i o tym, że Google może złożyć tytuł sam.
Google Search Central, „SEO Link Best Practices for Google": o tym, że idealna liczba linków na stronie nie istnieje.
Google Search Central Blog, „Are 100 links per page enough?" (2011): historia zalecenia, z którego wyrosły progi w narzędziach.

Udostępnij:
Kaskadowy link building

3 poziomy linków + crowd dla maksymalnego efektu. Wypróbuj za darmo!

Wypróbuj za darmo
Bonus $30 przy rejestracji

Zacznij promować swoją stronę już teraz — bonus jest naliczany automatycznie

Otrzymaj bonus
Jak działają kaskady
L1 Artykuły na zaufanych platformach z DR 30–70
L2 Wzmocnienie L1 linkami z blogów i Web 2.0
L3 Indeksacja i wsparcie przez profile i komentarze
C Linki crowd dla naturalnego profilu
More details
Treść