Indeksowanie stron w Google: bezpłatne zgłaszanie i Turbo dla dowolnej witryny
W panelu pojawiła się sekcja „Indeksowanie": zbiera strony witryny, pokazuje, czego Google nie widzi, i daje dwa sposoby zgłaszania — bezpłatny przez Search Console i płatny bez kolejki, ze zwrotem pieniędzy za to, co nie trafiło do indeksu.
W panelu pojawiła się sekcja „Indeksowanie". Pokazuje, których stron Twojej witryny Google nie widzi, i daje dwa sposoby, żeby to naprawić — bezpłatny i płatny.
Sens jest prosty. Strona poza indeksem w ogóle nie bierze udziału w wyszukiwaniu: nikt na nią nie trafi z żadnego zapytania, niezależnie od tego, ile linków na nią skierujesz. Do tej pory dało się to sprawdzić tylko ręcznie, adres po adresie. Teraz — jednym przyciskiem dla całej witryny.
Najpierw — zobaczyć obraz całości
Przycisk „Zbierz i sprawdź" sam pobiera strony z mapy witryny i z Twojej Search Console, a potem sprawdza każdą z nich. Na wyjściu dostajesz rozbicie: co jest w indeksie, czego nie ma, co nie zostało jeszcze sprawdzone. Dla witryny z kilkoma tysiącami stron zajmuje to sekundy, a nie dni.
Sprawdzenie jest bezpłatne i nie rusza salda. Co zrobić ze stronami, których Google nie widzi, decydujesz już sam.
- Dla witryn podłączonych do Twojej Search Console
- Do 500 stron w jednym zgłoszeniu
- Idzie kolejką z dziennym limitem: 500 stron to około 5 dni
- Kolejka jest wspólna i uczciwa — duże zlecenie nie blokuje pozostałych
- Nie trzeba podłączać Search Console
- Bez kolejki i bez dziennych limitów
- Od 0,49 do 0,15 USD za stronę — im większy wolumen, tym taniej
- Pierwsze raporty od 4. dnia, podsumowanie 14.
Płacisz wyłącznie za efekt. W 14. dniu sprawdzamy ponownie każdą stronę ze zlecenia i zwracamy pieniądze za wszystkie, które nie trafiły do indeksu. Zwrot ląduje na saldzie automatycznie — nie trzeba się o niego upominać.
Dlaczego dwie opcje, a nie jedna
Wariant bezpłatny działa przez oficjalny kanał Google i wymaga, żeby witryna była potwierdzona w Twojej Search Console. Jeśli witryna jest Twoja i już podłączona, to lepszy wybór: nie ma za co płacić.
Ma jedno ograniczenie — przepustowość. Kanał nie jest z gumy, więc zgłoszenia idą kolejką z dziennym limitem, a duża witryna rozłoży się na kilka dni. Kolejka jest zbudowana uczciwie: proces obsługuje każde zadanie krótkimi porcjami i przekazuje pałeczkę dalej, więc zlecenie na kilka tysięcy stron nie zablokuje wszystkich za sobą.
Turbo przydaje się wtedy, gdy witryna nie jest podłączona do Search Console, gdy nie masz do niej dostępu w ogóle albo gdy efekt jest potrzebny bez czekania. Zdejmuje też limit wolumenu.
Indeksowanie widać też w innych sekcjach
Przy linkach projektu pojawiła się kolumna „Indeks" — od razu widać, które publikacje są już w wyszukiwarce. Jeśli Google nie widzi części stron, nad listą pojawi się baner z ich liczbą. W raporcie audytu doszedł osobny blok z tym samym sprawdzeniem dla wszystkich znalezionych stron.
To była jedna z najczęstszych próśb: „pokażcie, co naprawdę trafiło do indeksu, a nie ile linków postawiliście". Teraz pokazujemy.
Sprawdzanie stron jest bezpłatne i bez limitu liczby adresów.