Skaner bezpieczeństwa strony
Wpisz domenę — sprawdzimy stronę główną z zewnątrz, tak jak widzi ją odwiedzający: oznaki złośliwego kodu, czarne listy, SSL, nagłówki bezpieczeństwa, cookies, przestarzały CMS i rekordy poczty. Bez instalacji i rejestracji.
Co sprawdzamy
- Kod strony głównej: zaciemniony JavaScript, ukryte iframe, koparki, wzorce skimmerów kart, skrypty z podejrzanych hostów, klucze API w HTML.
- Czarne listy: URLhaus (baza złośliwych URL) i Spamhaus DBL.
- HTTPS, przekierowanie z HTTP, ważność certyfikatu SSL, przestarzałe TLS 1.0/1.1, treści mieszane.
- Nagłówki bezpieczeństwa (HSTS, CSP, X-Frame-Options i inne), flagi cookies, ujawnianie wersji serwera.
- CMS, wtyczki WordPress i biblioteki JS widoczne w kodzie — wersje porównane z bazą znanych podatności (CVE).
- Poczta i DNS: SPF, DMARC, CAA, MTA-STS.
Czego nie widać z zewnątrz
- Pliki na serwerze: web shelle, backdoory i zainfekowane pliki PHP, które nic nie wyświetlają na stronie głównej.
- Inne podstrony — sprawdzamy tylko stronę główną.
- Malware pokazywany tylko Googlebotowi, użytkownikom mobilnym, wejściom z wyszukiwarki lub z wybranych krajów (cloaking).
- Panel admina, baza danych, hasła, wewnętrzny kod wtyczek i ich wersje, jeśli nie widać ich w HTML.
- Odsłonięte pliki serwisowe (.git, .env, kopie zapasowe) i podatności wykrywalne tylko aktywnymi testami — nie uruchamiamy ich na cudzych stronach.
Potrzebujesz więcej niż widoku z zewnątrz? PromoPilot Shield
To darmowa część naszego skanera bezpieczeństwa. Shield dodaje testy, które wymagają potwierdzenia, że strona jest Twoja:
- Głęboki skan ($19 jednorazowo): odsłonięte .git/.env i kopie, podatności CMS i wtyczek, powierzchnia wstrzyknięć i SSRF, CORS, test cloakingu i spamu SEO oczami Googlebota. Raport AI z planem naprawy i PDF.
- Gotowe poprawki: .htaccess, konfiguracja nginx i rekordy DNS przygotowane na podstawie wyników (dla płatnych skanów).
- Agent serwerowy tylko do odczytu: szuka web shelli, backdoorów i wstrzykniętego kodu w plikach strony oraz sprawdza integralność rdzenia WordPress (z audytem kompleksowym lub subskrypcją).
- Monitoring od $12/mies.: regularne ponowne skany i alerty o nowych zagrożeniach oraz ważności certyfikatu.
Sprawdź osobno
Darmowy skaner bezpieczeństwa i wirusów na stronie
Narzędzie sprawdza stronę z zewnątrz — tak, jak widzą ją odwiedzający, przeglądarka i wyszukiwarka. Pobiera stronę główną i szuka w jej kodzie oznak infekcji: zaciemnionego JavaScriptu, ukrytych iframe, koparek kryptowalut, kodu przechwytującego dane kart płatniczych, skryptów z podejrzanych hostów i kluczy API zostawionych w HTML. Domena jest sprawdzana w bazie złośliwych URL URLhaus i na liście Spamhaus DBL. Równolegle sprawdzamy HTTPS i certyfikat SSL, przestarzałe wersje TLS, nagłówki bezpieczeństwa, flagi cookies, wersje CMS, wtyczek WordPress i bibliotek JavaScript względem bazy znanych podatności oraz rekordy poczty SPF, DMARC, CAA i MTA-STS. Skan jest pasywny: bez zgadywania ścieżek, bez ataków, bez prób logowania do panelu. Wynik to ocena od A+ do F i lista problemów według poziomu ryzyka z krótkim wyjaśnieniem.
Jak korzystać
- Wpisz domenę lub adres dowolnej podstrony — sprawdzana jest strona główna tej domeny
- Poczekaj na koniec skanu — zwykle od 5 do 30 sekund
- Zacznij od wyników „Krytyczne” i „Wysokie”, potem zajmij się resztą
FAQ
Sprawdzanie strony na wirusy z zewnątrz: co naprawdę da się wykryć
Skaner online działa tak jak przeglądarka odwiedzającego: pobiera stronę główną i sprawdza, co zwrócił serwer. Jeśli złośliwy kod jest osadzony na tej stronie — skrypt przekierowujący, ukryty iframe, koparka kryptowalut, skimmer w formularzu płatności — będzie widoczny. Jeśli malware siedzi w plikach na serwerze i nic nie wyświetla na stronie głównej, żaden zewnętrzny skaner go nie znajdzie, niezależnie od tego, co obiecuje. Dlatego wynik „czysto” oznacza „brak oznak infekcji na stronie głównej i w publicznych bazach”, a nie „strona na pewno nie została zhakowana”.
| Widoczne z zewnątrz | Niewidoczne z zewnątrz |
|---|---|
| Kod strony głównej: zaciemniony JavaScript, ukryte iframe, skrypty z podejrzanych hostów | Web shelle, backdoory i zainfekowane pliki PHP, które nic nie wyświetlają |
| Obecność domeny w bazach złośliwych URL i na listach spamu | Podstrony, jeśli tylko one są zainfekowane |
| Wersje CMS, wtyczek i bibliotek JS, jeśli widać je w HTML | Wtyczki, których wersji nie ma w kodzie strony |
| SSL, przekierowanie na HTTPS, nagłówki bezpieczeństwa, cookies | Malware pokazywany tylko Googlebotowi, urządzeniom mobilnym lub wejściom z wyszukiwarki |
| SPF, DMARC i inne rekordy poczty | Hasła, panel administracyjny, bazę danych |
Objawy włamania na stronę
O infekcji najczęściej dowiadujemy się z objawów, a nie ze skanera. Warto się przyjrzeć, gdy:
- w wynikach Google pod stroną pojawia się informacja o możliwym włamaniu albo Chrome pokazuje czerwone ostrzeżenie;
- użytkownicy telefonów lub osoby z wyszukiwarki trafiają na obcą stronę, a bezpośrednie wejście z komputera wygląda normalnie;
- zapytanie
site:twojadomena.plpokazuje podstrony, których nie tworzyłeś: kasyna, apteki, japoński spam; - w Search Console jest komunikat w raporcie dotyczącym problemów z bezpieczeństwem;
- hosting zablokował konto lub przysłał maila o złośliwych plikach;
- w panelu CMS pojawili się nieznani administratorzy, a poczta z domeny trafia do spamu.
Wiele z tych objawów to właśnie malware, który ukrywa się przed bezpośrednim wejściem. Jeśli objawy są, a skan zewnętrzny jest czysty, szukaj w plikach serwera i w raporcie Search Console — Google podaje tam przykładowe zainfekowane adresy.
Co zrobić, gdy skan wykrył oznaki infekcji
- Zrób kopię strony i bazy w obecnym stanie — przyda się, żeby ustalić, jak doszło do włamania.
- Zmień hasła: hosting, FTP/SSH, panel CMS, baza danych. Usuń nieznanych administratorów.
- Znajdź źródło. Kod z raportu wyszukaj w plikach motywu, w
index.php,.htaccessi w bazie. Przejrzyj ostatnio zmienione pliki oraz pliki PHP w katalogu uploads — nie powinno ich tam być. - Zaktualizuj CMS, wtyczki i motywy, usuń nieużywane. Przestarzały komponent z raportu to prawdopodobna furtka.
- Sprawdź ponownie, a jeśli Google oznaczył stronę, poproś o ponowne sprawdzenie z poziomu raportu bezpieczeństwa w Search Console.
Etykieta „do weryfikacji” oznacza sygnał heurystyczny. Zaciemniony kod zdarza się na przykład w legalnych skryptach statystyk. Zanim coś usuniesz, upewnij się, że to nie Twój własny skrypt.
Skan podatności strony: od czego zacząć
Nawet bez infekcji raport pokazuje słabe punkty. Rozsądna kolejność:
- Krytyczne i wysokie — przestarzały CMS lub wtyczka ze znanymi CVE, wygasły certyfikat, brak HTTPS. To naprawia się w pierwszej kolejności.
- Średnie — brak HSTS i Content-Security-Policy, cookies bez Secure, stare TLS 1.0/1.1. Zwykle kilka linijek w konfiguracji serwera. Szczegóły nagłówków pokaże Security Headers, certyfikatu — sprawdzenie SSL.
- Niskie i informacyjne — ujawniona wersja serwera, brak SPF, DMARC lub CAA. Rekordy poczty utrudniają wysyłanie maili podszywających się pod Twoją domenę; ustawisz je z pomocą sprawdzania SPF i DMARC.
Jeśli poczta z domeny trafia do spamu, sprawdź też IP serwera na czarnych listach — to reputacja niezależna od domeny.
Kiedy skan z zewnątrz to za mało
Skaner zewnętrzny nie zastąpi sprawdzenia plików. Jeśli strona była już zhakowana, przyjmuje płatności albo przynosi realny dochód, warto przeprowadzić głębszą kontrolę z dostępem do serwera. Po potwierdzeniu własności PromoPilot Shield dodaje wyszukiwanie odsłoniętych plików serwisowych (.git, .env, kopie zapasowe), test cloakingu oczami Googlebota, agenta serwerowego tylko do odczytu, który szuka backdoorów w plikach, oraz monitoring z alertami o nowych zagrożeniach.